Wiersz Słonimski Antoni - Pogodzenie
Portal Internetowy Nowej Generacji Duno.plWiersze, poezja
Wtorek, 25 czerwca 2019 Łucji, Witolda, Wilhelma

Słonimski Antoni - Pogodzenie




Dante, kiedy go zwiodła wędrówka ponura,
Przed Beatryczą swoją uginał kolana
I na jego obliczu miłość miarkowana
Wykwitała jak zorzy porannej purpura.

Mnie zasię innym sercem obdarza natura:
Oczy me chmura kryje jak krwawiąca rana,
Miłość moja jak gwiazdy jest niepowstrzymana...
Z nieszczęścia się zrodziła siła mego pióra!

Ani się staram w burzach kierować uczenie,
Jak okręt w falach wrogich bezsilnie się pienię,
Miłość los mi odebrał, dłonie skuł niewolą...

A życie czasem rzuca jak arkan znurzenie,
W cichy port mnie przywodzi, modry jak spojrzenie,
Który mnie godzi z życiem i godzi z niewolą.

← Wstecz

O nas | Reklama | Dla prasy | Kontakt | Regulamin
Serwis korzysta z plikow cookies. Dowiedz sie wiecej
Copyright © 2007-2009 Duno.pl Wszelkie prawa zastrzezone.