Wiersz Słonimski Antoni - Okno
Portal Internetowy Nowej Generacji Duno.pl

Słonimski Antoni - Okno




Żar południa, dysz±cy, z drzew soki wysysa,
Więdnie zżółkła akacja w¶ród spękanej gliny,
W martwej ciszy chor±giew ze szczytu ruiny,
Jako welon zemdlonej panny młodej, zwisa.

Na smukłego młodzieńca o cerze Metysa
Patrz± pilnie z balkonu dwie młode dziewczyny.
Jak złote ananasy za szyb± witryny,
Słodko nęci karminem ust wilgotnych rysa.

Pod balkonem, gdzie kręta wiodła go uliczka,
Caballero gdy przeszedł - czarna rękawiczka
Spadła do nóg, jak skrzydło rannego gołębia.

Piękne oczy - drapieżne jak szpony jastrzębia -
Podniósł w górę... Lęk oczy dziewczynie pogłębia,
Pier¶ faluje pod czarn± koronk± staniczka.

← Wstecz

O nas | Reklama | Dla prasy | Kontakt | Regulamin
Serwis korzysta z plikow cookies. Dowiedz sie wiecej
Copyright © 2007-2009 Duno.pl Wszelkie prawa zastrzezone.