Wiersz Różewicz Tadeusz - Pajęczyna
Portal Internetowy Nowej Generacji Duno.plWiersze, poezja
Sobota, 20 kwietnia 2019 Agnieszki, Amalii, Czecha

Różewicz Tadeusz - Pajęczyna


cztery szare niewiasty
Brak Bieda Troska Wina
czekają gdzieś daleko

człwoiek rodzi sie
dorasta
zakłada rodzinę
buduje dom

cztery zmory
ukryte w fundamentach
czekaja

budują dla człwoeika
drugi dom
labirynt
w ślepej uliczce

człwiek żyje kocha
modli się i pracuje
napełnia dom nadzieją
płaczem śmiechem
i trwogą

cztery szare niewiasty
bawia się z nim
w chowanego
ukrywają się w skrzyniach
szafach bibliotekach

żywią się rękawiczkami kurzem
naftaliną bagnem
zjadają książki
gasną szarociche
w lodowatym świetle księżyca
siadaja na papierowych kiwatach
dzieci klaszczą w dłonie
chca zabić ćmę i mola
ale mole przemieniaja sie w ciszę
cisza w muzykę

cztery niewiasty czekają

człowike zaprasza
innych ludzi
na chrzciny pogrzeby
wesela i stypy
srebrne i złote gody
przez dziurke od klucza
nieproszone wchodza do domu
cztery szare niewiasty

pierwsza pojawia sie Wina
za nią milczy Troska
powoli rosnie Blask
szczerzy zęby Bieda

dom zamienia sie w pajęczynę

słychac w nim głosy jeki
zgrzytanie zebów
brzęczenie

przebudzeni bogowie
opędzają się
od natrętnych ludzi
ziewają

← Wstecz

O nas | Reklama | Dla prasy | Kontakt | Regulamin
Serwis korzysta z plikow cookies. Dowiedz sie wiecej
Copyright © 2007-2009 Duno.pl Wszelkie prawa zastrzezone.