Wiersz Adamowicz Bogusław - Mieszaniec
Portal Internetowy Nowej Generacji Duno.plWiersze, poezja
Poniedziałek, 23 września 2019 Bogusława, Liwiusza, Tekli

Adamowicz Bogusław - Mieszaniec




Z ojca kłapouchego prostaka, i matki
Rasowej wytwornisi stajennego chowu,
Smutny płód mezaliansu, w sferach tych nierzadki,
Muł, zwierzę pełne zalet i pełne narowu.

Z gatunku krwi za wyższym utęsknionym światem,
Gdzie nim gardzą, sam szczęścia nie chce szukać w gminie,
Nie znajdzie go w włóczędze, poganiany batem,
A gdyby znalazł, bez potomstwa zginie.

O serce, biedne serce, nie w jednakiejż mierze
Pomiata tobą los, poganiacz zły i stary?...
Masz że wzajemność gwiazd, gdy ziemią gardzisz szczerze?...

Mądre, zacne, uparte, pracowite zwierze!
Za krokiem wlokące krok, przez góry, doły jary,
Samotne stromą ścieżką dźwigają swe ciężary! -

← Wstecz

O nas | Reklama | Dla prasy | Kontakt | Regulamin
Serwis korzysta z plikow cookies. Dowiedz sie wiecej
Copyright © 2007-2009 Duno.pl Wszelkie prawa zastrzezone.