Wiersz Herbert Zbigniew - Wilk i owieczka
Portal Internetowy Nowej Generacji Duno.plWiersze, poezja
Sobota, 24 sierpnia 2019 Bartosza, Jerzego, Maliny

Herbert Zbigniew - Wilk i owieczka




Mam cię - powiedział wilk i ziewnął. Owieczka obróciła ku
niemu załzawione oczy. - Czy musisz mnie zjeść?
Czy to naprawdę jest konieczne?
- Niestety muszę. Tak jest we wszystkich bajkach: Pewnego
razu nieposłuszna owieczka opuściła mamę. W lesie
spotkała złego wilka, który...
- Przepraszam, nie jest tu las, tylko zagroda mego gospodarza.
Nie opuściłam mamy. Jestem sierotą. Moją mamę zjadł takie wilk.
- Nic nie szkodzi. Po śmierci zaopiekują się tobą autorzy
pouczających czytanek. Dorobią tło, motywy i morał. Nie miej do
mnie żalu. Pojęcia nie masz, jak to głupio być złym wilkiem.
Gdyby nie Ezop, usiedlibyśmy na tylnych łapach i oglądalibyśmy
zachód słońca. Bardzo to lubią.
Tak, tak, kochane dzieci. Zjadł wilk owieczkę, a potem oblizał się.
Nie naśladujcie wilka, kochane dzieci. Nie poświęcajcie się dla
morału.

← Wstecz

O nas | Reklama | Dla prasy | Kontakt | Regulamin
Serwis korzysta z plikow cookies. Dowiedz sie wiecej
Copyright © 2007-2009 Duno.pl Wszelkie prawa zastrzezone.