Wiersz Gałczyński Konstanty Ildefons - Admirał
Portal Internetowy Nowej Generacji Duno.plWiersze, poezja
Wtorek, 25 czerwca 2019 Łucji, Witolda, Wilhelma

Gałczyński Konstanty Ildefons - Admirał




Przestań pisać te wiersze! - sykała kochanka w ucho,
i tylko księżyc podsłyszał, schylone, różowe ucho.

I jakieś flety ukryte były w jej biodrach i żebrach,
a może to księżyc szumiał potworną palmą ze srebra.

A może to była Brazylia. A może byłem pijany.
Do kochanki prostej, jak palma, przywarłem uchem do palmy.

Z nieczytanego dziennika najśmieszniejszy wyraz "kabokle"
i noc uważnie patrząca przez gwiazdy jak przez binokle.

I jescze co? i co jeszcze? W dalekim kościele dzwony.
2-ga w nocy. Park przed oczami chodził jak tygrys zielony.

Usta tak bardzo blisko. Gwiazdy tak bardzo wysoko.
Może to jest poezja, a może tylko alkohol.

← Wstecz

O nas | Reklama | Dla prasy | Kontakt | Regulamin
Serwis korzysta z plikow cookies. Dowiedz sie wiecej
Copyright © 2007-2009 Duno.pl Wszelkie prawa zastrzezone.