Wiersz Czekanowicz Anna - * * * [boże na wysokości i ty kochany]
Portal Internetowy Nowej Generacji Duno.plWiersze, poezja
Piątek, 19 kwietnia 2019 Alfa, Leonii, Tytusa

Czekanowicz Anna - * * * [boże na wysokości i ty kochany]


boże na wysokości i ty kochany
może to pierwsza i ostatnia modlitwa
w ciemności niewypowiedzianego słowa
braku wiary

niech się dzieje co się ma dziać
i oto właśnie się modlę
skoro nie ja tworzę swój dzień i noc
skoro niedotykana niedotknięta mimochodem
rzucam spojrzenia obcym mężczyznom

gdybym mogła uwierzyć nie bałabym się tego dnia
w którym pozwolę czyjemuś ciału wejść
we mnie ale po to tylko
żeby aż do płaczu triumfu bolało to cudze pragnienie

i wtedy pełna okrucieństwa
jakie dane jest tylko kobietom
będę szeptać twoje imię niechcący
ale tak żeby słyszał i cierpiał

jak ja będę cierpiała że nie jest tobą
że to nie twoje ręce tak misternie
rzeźbią bruzdy na moim ciele
że to nie ty szepczesz najczulsze świństwa
jakie dać może tylko miłość

że to nie ty aż do krzyku rozpaczy
chcesz mnie poczuć dotykając
niedotknięta która z uśmiechem
wybaczającym chłopięce zapatrzenie
lekka wstaję i idę dalej

← Wstecz

O nas | Reklama | Dla prasy | Kontakt | Regulamin
Serwis korzysta z plikow cookies. Dowiedz sie wiecej
Copyright © 2007-2009 Duno.pl Wszelkie prawa zastrzezone.