Wiersz Kerouac Jack - Meksykańska samotność
Portal Internetowy Nowej Generacji Duno.plWiersze, poezja
Poniedziałek, 15 lipca 2019 Henryka, Igi, Włodzimierza

Kerouac Jack - Meksykańska samotność


Jestem nieszczęśliwym nieznajomym
Bazgrzącym na ulicach Meksyku-
Moi przyjaciele mnie opumarli, moje
kochanki zniknęły, moje dziwki zakazane,
moje łóżko kołysane i drgane trzęsieniem ziemi- i nie ma świętej trawy
by odlecieć przy świetle świecy
i śnić- tylko opary autobusów
burze kurzu i panny podglądające mnie
przez dziurkę w drzwiach
sekretnie wywierconą aby podglądać
masturbatorów pieprzących poduszki
Jestem Gargulcem
Naszej pani
Śniącym w przestrzeni
Szaro mglistych snów
Moja twarz skierowana ku Napoleonowi
-Nie mam formy-
Mój zeszyt z adresami jest pełen ŚP
Nie mam wartości w pustce,
W domu bez honoru,-
Moim jedynym przyjacielem stary pedał
Bez maszyny do pisania
Który, jeśli jest mym przyjacielem
Niech będę przeklęty.
Zostało mi trochę majonezu,
Cała niechciana butelka oleju,
Wieśniak myjący moje niebiańskie światło
Świr czyszczący swe gardło
W łazience koło mojej
Sto razy dziennie
Dzieląc wspólny sufit-
Jeśli się upije będę spragnionym
-jeśli pójdę moja stopa się złamie
-jeśli się uśmiechnę moja maska farsą
-jeśli zapłaczę jestem tylko dzieckiem-
-jeśli zapamiętam jestem kłamcą
-jeśli napiszę zapisy dokończone-
-jeśli umrę umieranie skończone-
-jeśli będę żył umieranie się zacznie-
-jeśli zaczekam oczekiwanie dłuższym
-jeśli odejdę odejście odeszło-
jeśli zasnę błogostan ciężkim na mych powiekach-
-jeśli pójdę na tani film
dorwą mnie koszmary-
na drogie filmy mnie nie stać
-Jeśli nie zrobię nic
nic się nie stanie

← Wstecz

O nas | Reklama | Dla prasy | Kontakt | Regulamin
Serwis korzysta z plikow cookies. Dowiedz sie wiecej
Copyright © 2007-2009 Duno.pl Wszelkie prawa zastrzezone.